Obrazek przedstawia książki wśród kubków świątecznych o mandarynek.

Uwielbiam grudzień. Gdy za oknem zimno, szybko jest ciemno. Można siadać do czytania z całym zaopatrzeniem w pierniki, mandarynki i pachnące cynamonem kakao. Oto moja lista książek, które najbardziej pasują na zbliżający się czas. Pozycja pierwsza idealna na coroczną powtórkę!

Noelka obok mandarynek i polarnym misiem

„Noelka” Małgorzata Musierowicz

Moje świąteczne must have. Taki Kevin wśród książek. Nie pamiętam, od kiedy ją czytam, ale no musi być i koniec. I chociaż nie lubię zimy w mieście, tak ta opisana na ulicach poznańskich Jeżyc jest nastrojowa i magiczna. Czyli taka, jaka powinna być Gwiazdka. Są pierniki, jest śmiech dzieci, jest wszystko, co powinno być. Cukier i lukier? Tak, w święta kupuje to na 100%. Na samą myśl czuje zapach mandarynek i smak piernika. Patrząc na plamy w książce to się trochę nie dziwię…

Pensjonat pod świerkiem na kalendarzu adwentowym

Antologia „Pensjonat pod świerkiem”

Opowiadania czytać lubię. Podobno są osoby, które mają z tym problem. Ja jednak się nie odnajduję w ich gronie. Nowość od wydawnictwa Novae Res, jest zbiorem tekstów różnych autorów. Napisane w różnym stylu pozwolą znaleźć coś dla każdego. Mnie najbardziej przypadły do gustu opowiadania Adriana Bednarka (nie ma to jak psychopata w święta).  Opowiadanie Anny Szafrańskiej „Marcel”, które chyba za szybko rozgryzłam, ale jednak urzekło nie. Tutaj polecam grzańca, wannę pełną piany i mamy idealny wieczór.

Biuro przesyłek niedoręczonych wśród kopert, znaczków na torebce prezentowej

„Biuro przesyłek niedoręczonych” Natasza Socha

Zeszłoroczny prezent mikołajkowy. Mnie urzekła nie tylko, jako byłego pocztowca. Książka pełna zbiegów okoliczności, świątecznych przypadków i naprawdę ciekawych osobistości. Czytałam ją w trakcie, kiedy moje dziecko jeszcze lubiło spać w dzień. Koło męża, który jeszcze miał czas grać na konsoli. Ile ja nawyzywałam, że „jak to przecież to on, no jak możesz tego nie widzieć!” Emocje gwarantowane. I każdy pokocha Karolinę, zapewniam.

Obudź się kopciuszku na rekawiczce z lizakiem i reniferem

„Obudź się Kopciuszku” Natalia Sońska

Książka trafiła do mnie całkowitym przypadkiem. Na początku byłam zła, chciałam ją odsyłać. Jednak zabrałam się za czytanie i mimo, że całą książkę czytałam z ochotą podejścia do bohaterki i zapodania jej edukacyjnego liścia, to w historię się wkręciłam. Inne postacie już tak nie wkurzają, a i są takie które można bez reszty pokochać. No i klimat zimy w polskich Tatrach. Gdzie nie ma śniegu, dla poczucia nastroju warto poczytać. Do czytania polecam melisę, bo naprawdę Alicja umie wkurzyć jak mało kto.

Mam nadzieję, że lista się przyda. Nie są to wszystkie książki, które w zimowym klimacie przeczytałam. Te jednak zadomowiły się w mojej biblioteczce i pewnie nie raz do nich wrócę.

Author: Magda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *